Wielki Post. 40 dni pracy nad sobą.

Wielki 40-dniowy post rozpoczynamy w środę popielcową od symbolicznego posypania głowy popiołem. Jest on symbolem kruchości i przemijalności ludzkiego życia, ale także znakiem żałoby i pokuty. Znak ten ma ogromne znaczenie dla przeżywania Wielkiego Postu. Każdy, kto posypuje głowę popiołem przyznaje przed Bogiem, że jest grzeszny i pragnie prawdziwego nawrócenia.

Jak powiedział papież senior Benedykt XVI – Nie jest to oczywiście zwykły rytuał, ale coś bardzo głębokiego, co porusza nasze serca. Pozwala nam zrozumieć aktualność napomnienia proroka Joela, który w imieniu Stwórcy woła: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego!” (Jl 2,12). Zaraz jednak papież dodaje, że nie wystarczą jedynie zewnętrzne znaki – Po cóż bowiem – pyta natchniony autor – rozdzierać szaty, jeśli serce pozostaje dalekie od Pana, a zatem od dobra i sprawiedliwości? Oto co jest naprawdę ważne: nawrócenie do Boga sercem szczerze skruszonym, aby zjednoczyć w sobie Jego miłosierdzie (por. Jl 2, 12-18). Benedykt XVI w orędziu na Wielki Post w roku 2008 podkreślił także, że – Wielki Post każdego roku stwarza nam opatrznościową okazję do refleksji nad sensem i wartością naszego życia chrześcijańskiego i pobudza nas do odkrywania miłosierdzia Bożego, abyśmy sami z kolei stawali się bardziej miłosierni względem braci. W okresie Wielkiego Postu Kościół przypomina pewne szczególne zobowiązania, które w konkretny sposób mają pomagać wiernym w tym procesie wewnętrznej odnowy; są nimi modlitwa, post i jałmużna.

40 dni pracy nad sobą

Tak naprawdę przez wszystkie wieki, odkąd Kościół zaczął celebrować Wielki Post, niewiele się zmieniło. Nadal nawołuje się ludzi do modlitwy, postu i jałmużny. Kościół każdego roku nawołuje do 40-dniowej pracy nad sobą. Skąd się w ogóle wzięła ta liczba 40 dni? Związana jest ona z wieloma ważnymi wydarzeniami w Biblii jak: 40-letnia wędrówka narodu wybranego, 40-dniowy potop, 40-dniowy czas, jaki dał Jonasz Niniwie na nawrócenie się, a wreszcie jest to 40-dniowy pobyt Chrystusa na pustyni i walka z szatanem. W każdym z tych wydarzeń mamy przedstawioną specyfikę Wielkiego Postu: modlitwa, walka z grzechem, praca nad sobą, pokuta. W każdym z tych wydarzeń widzimy, że osiągnięcie celu jest jakimś procesem i aby go osiągnąć, trzeba ciężko pracować, wyzbywać się wszystkiego, co grzeszne i oddawać całe swoje życie Bogu.

Po co nam ten czas umartwiania? Mało nam w życiu problemów i przykrych sytuacji? Każdego dnia człowiek przeżywa jakieś trudności, więc po co jeszcze dokładać sobie nowych obowiązków i zmartwień? Żyjemy w ogromnym pędzie, chcąc nadążyć za wszystkimi przemianami, które dzieją się wokół nas, sami zaczynamy gonić za ulotnymi wartościami. Będąc w ciągłym ruchu i chaosie, trudno usłyszeć Boga. Kościół jednak każdego roku pokazuje, że wcale nie trzeba zawsze za czymś gonić. Wielki Post może się stać właśnie taką próbą zatrzymania się w tym pędzącym świecie nad tym co ważne, co istotne dla naszego życia. Nigdy na nic nie wystarcza nam czasu, więc może niech pierwszym postanowieniem będzie wstrzymanie tego tempa życia? Tylko w ten sposób można coś zauważyć, kiedy człowiek ma czas na przemyślenia, kontemplację, zwyczajne pobycie z samym sobą, a także z Bogiem.

Jeść czy nie jeść słodyczy?

Wiele osób podejmuje zobowiązania czysto zewnętrzne, jak np. niejedzenie słodyczy czy niepicie kawy. Dobrze, że mamy jakieś postanowienia, tylko co z naszym sercem i duszą? Często właśnie skupiamy się na takim „zewnętrznym” przeżywaniu postu. Traktujemy ten czas tylko jako piękną tradycję, bliską naszej naturze. My, Polacy, szczególnie lubimy się umartwiać, więc podejmujemy jakieś postanowienia, o których mówimy wszystkim wokół, żeby każdy widział, jak bardzo cierpimy, że nie jemy tych słodyczy. W ten sposób w ogóle nie przeżywamy tego czasu, tylko go przeczekujemy.

Cel? Ku spotkaniu ze Zmartwychwstałym

Przecież w tym czasie wcale nie chodzi o to, żeby się katować. Wielki Post ma nas przybliżać do Zmartwychwstałego, ma budzić w nas drzemiące dobro, usuwać skutki grzechu. Ten czas ma nas doprowadzić do większego rozmodlenia, do uważnego słuchania słów Boga i do kierowania się w życiu tymi słowami. A te posty i wyrzeczenia mają nam tylko pomóc osiągnąć ten cel. Mają nam ułatwić spotkanie z Panem. 

Wielki Post, szczególnie w tym ogólnym pędzie, pokazuje nam swoją wartość. Pomaga nam podjąć refleksję nad swoim życiem. Poszukiwanie Boga w tym czasie staje się poszukiwaniem samego siebie. Co roku Bóg daje nam możliwość wyciszenia się i wsłuchania w Jego słowa. Tylko w ten sposób namacalnie zobaczymy Chrystusa w swoim życiu, jeżeli wsłuchamy się w to, co do nas mówi. A posty będą namacalnie uczyły, że nie samym chlebem żyje człowiek.

Wielki Post ma pokazać każdemu, że Chrystus umarł właśnie dla mnie i dla mnie też zmartwychwstał, abym miał życie wieczne. Każdy z nas posiada grzeszną naturę, a każdy grzech oddala nas od Pana. Czasem to nagromadzenie grzechów sprawia, że trudno nam jest przyznać się przed Bogiem, że jesteśmy grzeszni i słabi i że potrzebujemy Jego pomocy. Jednak świadomość własnej grzeszności pozwoli nam na zapanowanie nad tą sferą życia. Dlatego też w Wielkim Poście nawołuje się do nawrócenia, do przyjścia do Pana z całym tym brudem, w którym jesteśmy umoczeni. Bóg zawsze nas wysłucha i ukoi w bólu. A systematyczna modlitwa i posty pomogą nam wytrwać przy Panu.

Bardzo ważna jest właśnie w tym czasie modlitwa. Kościół daje nam wiele możliwości kontemplowania ofiary Chrystusa: jest możliwość udziału w drodze krzyżowej, śpiewania Gorzkich Żali czy też adorowania krzyża. Wszystko to przybliżać nas będzie do Boga, do prawdy, że Bóg nie umarł za jakiś nieokreślonych ludzi tylko właśnie za mnie!

Zawsze trzeba pamiętać, że Wielki Post kończy się Zmartwychwstaniem, że to dzięki śmierci krzyżowej zostało otwarte dla nas niebo. Dlatego nigdy sam post nie powinien stanowić wartości samej w sobie tylko ma służyć wewnętrznej przemianie.

Wielki Post ma nas nie tylko przybliżać do Boga, ale także do każdego człowieka poprzez jałmużnę i uczynki miłosierdzia. Miłość do Boga wyrażamy poprzez miłość bliźniego, dlatego w tym czasie powinniśmy dawać coś z siebie drugiemu człowiekowi. I nie chodzi tu tylko o datki materialne dla potrzebujących, ale o zwyczajne przebywanie z drugą osobą, pomaganie bliźnim nawet w najdrobniejszych sprawach. W ten sposób wyzbywamy się egoizmu, staramy się żyć dla innych i otwieramy się na potrzeby innych ludzi.

Wszystkim tym praktykom powinna towarzyszyć spowiedź, traktowana nie jako wielkopostny obowiązek, ale jako autentyczna chęć pojednania się z Bogiem. Wyzbycie się grzechu sprawi, że łatwiej będzie nam czynić dobro, dostrzeżemy ciemne strony naszego życia, ale też będziemy mieć więcej siły na przeciwstawianie się pokusie grzechu.

Wszystkie te propozycje mogą pomóc nam właściwie przeżyć Wielki Post, ale wszystkie te czynności muszą wynikać z głębokiej potrzeby serca, z chęci wewnętrznej przemiany i potrzeby spotkania się z Bogiem. Bóg nie zostawia nas samych, każdemu z nas pomaga dźwigać krzyż i podnosi z upadków, gdy nie mamy już sił, aby wstać samemu. Wielki Post powinien być właśnie takim podnoszeniem się z upadku, do którego Chrystus wzywa każdego z nas. 

Rok Świetego Józefa (od 8 grudnia 2020 do 8 grudnia 2021)

Stolica Apostolska za pośrednictwem Penitencjarii Apostolskiej udziela daru specjalnych odpustów zupełnych pod zwykłymi warunkami z okazji Roku Jubileuszowego na cześć Świętego Józefa (od 8 grudnia 2020 r. do 8 grudnia 2021 r.), zarządzonego przez Papieża Franciszka dla godnego uczczenia 150 rocznicy dnia, w którym Święty Józef został ogłoszony Patronem Kościoła Katolickiego.

Można je zyskać podejmując przynajmniej jeden z następujących sposobów:

  • Przez co najmniej pól godziny rozważać Modlitwę Pańską Ojcze nasz.
  • Spełnienie uczynku miłosierdzia względem ciała lub względem duszy.
  • Modlitwa różańcowa w rodzinach i pomiędzy narzeczonymi.
  • Codzienne powierzanie swojej pracy opiece Świętego Józefa.
  • Modlitwa Litanią do Świętego Józefa w intencji Kościoła prześladowanego od wewnątrz i od zewnątrz oraz w intencji ulżenia wszystkim chrześcijanom, którzy cierpią prześladowania wszelkiego rodzaju.
  • Modlitwa do Świętego Józefa np. Litania, szczególnie w dniach 19 marca i 1 maja, w Święto Świętej Rodziny, 19 dnia każdego miesiąca i w każdą środę miesiąca, będącą dniem poświęconym wspomnieniu tego Świętego w tradycji łacińskiej.

Dar odpustu zupełnego rozszerza się w sposób szczególny na osoby w podeszłym wieku, na chorych, umierających i wszystkich tych, którzy z usprawiedliwionych racji nie mogą wyjść z domu, a którzy odrywając się w duchu od wszelkiego grzechu oraz z intencją wypełnienia, gdy tylko to będzie możliwe, zwykłych warunków, odmówią w domu lub tam, gdzie zatrzymuje ich przeszkoda, modlitwę na cześć Świętego Józefa, pocieszyciela chorych i patrona dobrej śmierci, ofiarując z ufnością Bogu boleści i niedogodności własnego życia.                                                                                                   (źródło: lezajsk.przemyska.pl)

Odpust dla żyjących na czas pandemii.

Nadane przez Stolicę Apostolską na czas pandemii odpusty są wezwaniem do nawrócenia i modlitwy. Odpustami są objęci wierni zarażeni koronawirusem, pracownicy służby zdrowia oraz członkowie rodzin i wszyscy ci, którzy opiekują się dotkniętymi chorobą zakaźną Covid-19. „Odpusty mogą uzyskać nawet wierni, którzy w jakikolwiek sposób pomagają chorym na koronawirusa w tym również poprzez otoczenie ich modlitwą. Łaska odpustu udzielona również osobom modlącym się za chorych na koronawirusa jest swoistego rodzaju zaproszeniem do nieustannej modlitwy za cierpiących na Covid-19” – podkreśla o. dr hab. Szczepan Praśkiewicz OCD, relator Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. „Łaska specjalnych odpustów jest wezwaniem do przeżywania pandemii w duchu nawrócenia, o czym dzisiejszy świat zdaje się w ogóle nie pamiętać, nawet wobec tak wielkiego światowego zagrożenia” – zaznacza.

Odpust zupełny mogą uzyskać wierni cierpiący na koronawirusa, którzy podlegają kwarantannie, przebywają w szpitalach lub we własnych domach. „Tu warunkiem uzyskania odpustu zupełnego jest oderwanie się od jakiegokolwiek grzechu nawet lekkiego, duchowe zjednoczenie poprzez środki masowego przekazu z celebracją Mszy św., odmawianiem Różańca Świętego, nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Jeżeli nie jest to możliwe wierni pragnący uzyskać odpust zupełny winni przynajmniej odmówić: Wierzę w Boga Ojca, Ojcze Nasz oraz pobożne wezwanie do Najświętszej Maryi Panny. Konieczne jest wzbudzenie woli wypełnienia zwykłych warunków odpustu czyli: spowiedzi sakramentalnej, komunii eucharystycznej i modlitwy w intencji Ojca Świętego, tak szybko, jak będzie to tylko możliwe” wyjaśnia o dr hab. Szczepan Praśkiewicz.

Na tych samych wyjątkowych warunkach z łaski daru odpustu zupełnego mogą skorzystać pracownicy służby zdrowia oraz ci, którzy z narażeniem własnego życia opiekują się chorymi na koronawirusa.

Penitencjaria Apostolska udzieliła odpustu zupełnego również wiernym, którzy podejmą pobożne praktyki w intencji: przebłagania Boga Wszechmogącego o koniec epidemii, ulgę dla tych, którzy cierpią i zbawienie wieczne dla tych, których Pan powołał do siebie. Jako pobożne praktyki do wyboru Stolica Apostolska wskazała: nawiedzenie Najświętszego Sakramentu; adorację eucharystyczną; przynajmniej pół godzinną lekturę Pisma Świętego; modlitwę różańcową; odprawienie Drogi Krzyżowej; odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego. „Oczywiście tu również konieczne jest wzbudzenie woli wypełnienia zwykłych warunków odpustu jak będzie to tylko możliwe” – zaznacza o. Praśkiewicz. „Kościół modli się za tych, którzy nie mogą przyjąć sakramentu namaszczenia chorych i wiatyków, powierzając Bożemu miłosierdziu wszystkich i każdego z osobna na mocy komunii świętych i udziela wiernym odpustu zupełnego w chwili śmierci, pod warunkiem, że byli należycie dysponowani i zwykle za życia modlili się” – czytamy w dekrecie. „Jest to sytuacja tożsama z tą, gdy śmierć następuje w sposób nagły, na przykład na skutek wypadku, a dany człowiek w ostatnim westchnieniu zdąży zwrócić się do Pana Boga” – tłumaczy o. Szczepan.

Penitencjaria Apostolska specjalnych odpustów w związku z pandemią koronawirusa udzieliła już w marcu, dekret w ich sprawie został podpisany w dzień uroczystości św. Józefa.

„W związku z kolejną falą zachorowań winniśmy o tym szczególnie pamiętać i mówić o tym swoim bliskim i znajomym. Sam będąc w lipcu chory na koronawirusa wiem jak wielkim cierpieniem jest niemożność, lub bardzo ograniczona możliwość przystąpienia do sakramentów. Wiele z umierających osób, czy też przebywających w odizolowaniu, nie może dostąpić łaski sakramentu spowiedzi, dlatego dar tych odpustów jest naprawdę czymś niezwykłym i bardzo szczególnym – mówi o. Szczepan Praśkiewicz. Przypomina, że odpust zupełny uwalnia od kary czyśćca, jako konsekwencji za popełnione grzechy.

                              Małgorzata Bochenek, Nasz Dziennik, 24-25.10.2020