Ważne! Odpusty za zmarłych.

Uroczystość Wszystkich Świętych i czas jej oktawy jest dla katolików okazją do zyskiwania odpustów dla siebie lub swoich zmarłych. W tym roku Penitencjaria Apostolska potwierdza i przedłuża na cały miesiąc listopad wszystkie dobrodziejstwa duchowe już udzielone 22 października 2020 roku Dekretem na mocy którego, ze względu na pandemię „Covid-19”, odpusty zupełne dla wiernych zmarłych zostały przedłużone na cały miesiąc listopad 2021 roku.

DEKRET

W bieżącym roku, w aktualnych okolicznościach spowodowanych pandemią COVID-19, odpusty zupełne dla wiernych zmarłych będzie można uzyskać przez cały listopad, przy zmienionych warunkach i dostosowanych do sytuacji dziełach pobożnych, aby zapewnić bezpieczeństwo wiernych.

Do niniejszej Penitencjarii Apostolskiej dotarło wiele próśb Świętych Pasterzy, aby w tym roku, z powodu epidemii COVID-19, zmieniono pobożne dzieła w celu uzyskania odpustów zupełnych dla dusz czyśćcowych, które można uzyskiwać zgodnie z normą „Wykazu odpustów” (nad. 29, § 1). Dlatego Penitencjaria Apostolska, na mocy specjalnego polecenia Jego Świątobliwości Papieża Franciszka, chętnie ustanawia i określa, że w tym roku, aby uniknąć zgromadzeń, tam, gdzie są one zakazane:

a. Odpust zupełny dla osób nawiedzających cmentarz i modlących się, choćby tylko w myśli, za zmarłych przez poszczególne osiem dni, zwykle ustanowiony jedynie na dni od 1 do 8 listopada, dla pożytku wiernych może być przeniesiony na inne osiem dni listopada. Dni te, dowolnie wybrane przez poszczególnych wiernych, mogą być od siebie oddzielone.

b. Odpust zupełny związany z dniem 2 listopada, ustanowiony na Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych dla tych, którzy pobożnie nawiedzają kościół lub kaplicę i odmawiają tam „Ojcze nasz” i „Wierzę w Boga”, może być przeniesiony nie tylko na niedzielę poprzedzającą lub następującą, albo na sam dzień Uroczystości Wszystkich Świętych, ale także na inny dzień listopada, dowolnie wybrany przez poszczególnych wiernych.

Osoby starsze, chore i ci wszyscy, którzy z poważnych powodów nie mogą opuścić domu, na przykład ze względu na zakazy gromadzenia się licznych wiernych w miejscach świętych, będą mogli uzyskać odpust zupełny, jeśli tylko łącząc się duchowo z tymi wiernymi, którzy pobożnie nawiedzają miejsca święte, oraz wykluczając wszelkie przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu i mając intencję kiedy to tylko będzie możliwe spełnić trzy zwyczajne warunki (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego), odmówią pobożnie modlitwy za zmarłych przed obrazem Pana Jezusa lub Najświętszej Maryi Panny (na przykład jutrznię i nieszpory z oficjum Liturgii godzin za zmarłych, Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia i inne modlitwy za zmarłych bliskich ich sercu), albo jeśli podejmą medytacyjną lekturę jednego z fragmentów Ewangelii z liturgii za zmarłych, lub też jeśli wypełnią uczynki miłosierdzia poprzez ofiarowanie Bogu cierpień i niedogodności swego życia.

Aby ten dostęp do łaski Bożej, udzielanej władzą kluczy Kościoła, stawał się łatwiejszy ze względu na miłosierdzie duszpasterskie, niniejsza Penitencjaria gorąco prosi, aby wszyscy kapłani posiadający odpowiednie uprawnienia, oddali się z gorliwością i wielkodusznością celebracji Sakramentu Pokuty i udzielali Komunii Świętej chorym.

Niemniej, jeśli chodzi o warunki duchowe dla uzyskania odpustu zupełnego, nadal obowiązują wcześniej wydane wskazania zawarte w „Nocie odnośnie sakramentu pojednania w obecnej sytuacji pandemii”.

Wreszcie, ponieważ dusze czyścowe wspierane są wstawiennictwem wiernych, szczególnie zaś miłą Bogu ofiarą ołtarza (por. Sob. Tryd. Sesja XXV, Dekret o czyśćcu), gorąco zaleca się wszystkim kapłanom trzykrotne odprawianie Mszy św. w dniu Wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych, zgodnie z Konstytucją Apostolską „Incruentum Altaris”, wydaną przez czcigodnej pamięci papieża Benedykta XV w dn. 10 sierpnia 1915 roku.

Niniejszy dekret jest ważny przez cały listopad. Bez względu na jakiekolwiek przeciwne zarządzenia.

W Rzymie, w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej, 22 października 2020 roku, we wspomnienie św. Jana Pawła II.

Mauro Kard. Piacenza
Penitencjarz Większy

Maryja prosi o różaniec

W czasie pierwszego objawienia trojgu dzieciom w Fatimie Matka Boża prosiła: „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny!”.
 
Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca 1917 r., na pytanie dzieci, czego od nich oczekuje, Fatimska Pani odpowiedziała: „Chcę, żebyście codziennie odmawiali różaniec”. Kiedy Łucja prosiła Matkę Najświętszą o konkretne łaski, Maryja zwracała uwagę, że żeby je otrzymać, trzeba odmawiać różaniec. Podczas czwartego objawienia prosiła, by dużo się modlić za biednych grzeszników, bo wiele dusz idzie do piekła, ponieważ nikt się za nie ofiarowuje i nie modli. 13 października 1917 r., podczas ostatniego objawienia, oznajmiła: „Jestem Matką Boską Różańcową. Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec. Wojna się skończy i żołnierze powrócą wkrótce do domu”.
 
Modlitwa o pokój
 
Maryja mówi o różańcu jako skutecznej modlitwie, która przynosi pokój tam, gdzie człowiek rozpętał wojny i sam nie potrafi ich już powstrzymać. Słowem, różaniec broni przed wielkimi niebezpieczeństwami ludzi i narody. Jest skuteczną modlitwą, która ratuje grzeszników przed wiecznym potępieniem, jak również pomocą w osiągnięciu nieba. Dowody na cudowną moc różańca są niezliczone. W obietnicach, które Matka Boża złożyła bł. Alanowi de Rupe, mówiła, że różaniec jest lekarstwem na wszelkie dolegliwości człowieka i świata. Ci, którzy go odmawiają, nie zginą; jest on szczególnym znakiem Bożego upodobania. Różaniec chroni przed piekłem, jest błogosławieństwem na czas śmierci. W sytuacjach po ludzku beznadziejnych przynosi nadzieję odrodzenia, duchowe zwycięstwo. Przez różaniec można wyprosić Boże miłosierdzie, ocalenie narodów, pomoc w każdym nieszczęściu.
 
W tym roku obchodzimy 140-lecie objawień w Gietrzwałdzie. Na pytanie dziewczynek, którym się pokazała, czego pragnie, Maryja odpowiedziała: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiały różaniec”. Odmawiały go nie tylko dziewczynki, ale cała parafia, Warmia, odmawiały diecezje Ojczyzny, będącej wtedy pod zaborami. Maryja poleciła przekazać dorosłym apel: „Przestańcie pić i upijać się”. Zachęcała do modlitwy, by Kościół się duchowo odrodził i by do osieroconych parafii powrócili kapłani.
 
Maryja zwycięża
 
Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej obchodzimy na pamiątkę zwycięstwa wojsk chrześcijańskich nad islamem, który zagrażał wtedy całej Europie. Jej tragiczny koniec wydawał się przesądzony. Przed decydująca bitwą morską na wszystkich statkach odmawiano różaniec. W Rzymie trwała procesja bractwa różańcowego. Mimo przeważającej siły wroga chrześcijanie odnieśli spektakularne zwycięstwo. Na ścianach kaplicy wzniesionej ku czci Matki Bożej Wenecjanie wyryli napis: „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maryja Różańcowa dała nam zwycięstwo”. To zwycięstwo przypomina, że dla wierzących nie ma spraw przegranych.
 
Po II wojnie światowej Austria znalazła się w strefie okupacji radzieckiej. Komuniści nie ukrywali, że chcą na cały świat nieść sztandary ateizmu. Austria była łakomym kąskiem ze względu na swoje strategiczne położenie. Los Austrii zdawał się przesądzony. Kapłan o. Petrus wezwał swoich rodaków do krucjaty różańcowej przeciwko okupantowi. Przez siedem lat codziennie jedna dziesiąta jego rodaków odmawiała różaniec. W rocznicę pierwszego objawienia fatimskiego, 13 maja 1955 r., oddziały okupacyjne zaczęły opuszczać Austrię. Posunięcie to zdumiało cały świat. Stygmatyczka Therese Neuman nie miała wątpliwości: „To różaniec wybawił Austrię”. 
 
W Polsce jest tylko jedna parafia, z której w czasie II wojny światowej nikt nie zginął. Żaden Niemiec nie przekroczył nawet jej granicy, mimo że leży ona zaledwie 70 km od stolicy. To Garnek. Parafia liczyła wtedy 7 tys. wiernych. Na wezwanie proboszcza, by codziennie przed Najświętszym Sakramentem odmawiać różaniec, parafianie odpowiedzieli spontanicznie. Modlitwa trwała codziennie przez sześć lat. Odmawiano jedną część różańca. Z parafii wielu młodych zostało powołanych do wojska, nikt z nich jednak nie zginął na froncie. Niektórzy trafili do niewoli niemieckiej, inni rosyjskiej, zostali wywiezieni na Syberię – wszyscy wrócili do swoich rodzin.
 
Zaprowadzić wszystkie dusze do nieba
 
Grażyna Matusiak opowiada, że odwiedziła kiedyś w szpitalu swoją chorą koleżankę. Patrząc na krzyż zawieszony w holu, usłyszała w sercu: „Przyjdziesz tu służyć”. By tak się stało, postanowiła zostać salową. Okazało się jednak, że nie może pracować w takim zawodzie, ponieważ ma ukończone wyższe studia. Minęło kilka lat. Pogorszył się stan zdrowia pani Grażyny, konieczna była operacja. Kobieta znalazła się w szpitalu. Na sali wśród chorych usłyszała: „Pomódl się z nimi”. Jednej z pacjentek, czekającej na operację, której się bardzo bała, zaproponowała modlitwę różańcową. Wkrótce do ich modlitwy przyłączyły się inne pacjentki. Po operacji obie panie, mimo że były bardzo osłabione, odmawiały różaniec. Po wyjściu ze szpitala pani Grażyna ponownie usłyszała: „Pomódl się z nimi”. Wiedziała, że chodzi o chorych.
 
W porozumieniu ze szpitalnym kapelanem chodziła w białym fartuchu po salach. Rozdawała chorym różańce, wieszała krzyże. Nikt jej nie odrzucił. Chorzy chętnie się z nią modlili. Dzisiaj kilka pań razem z panią Grażyną posługuje na różnych oddziałach szpitala.
 
„Ci, którzy zawierzą mi się przez różaniec, nie zginą” – to jedna z obietnic Matki Najświętszej. Ale nie chodzi przecież tylko o nas samych, ale o ratowanie innych, o to, by „zachować nas od ognia piekielnego, zaprowadzić wszystkie dusze do nieba, szczególnie te, które najbardziej potrzebują miłosierdzia”. Oto nasze zadanie.
 
Różaniec dla dzieci od PONIEDZIAŁKU do CZWARTKU – godz. 16.45
Rózaniec dla młodzieży, dorosłych – codziennie godz. 17.30
 

Najświętsze Serce Pana Jezusa

Św. Paweł zapewnia nas, że „miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany”. W jaki sposób udziela nam się miłość Serca Jezusowego? Czy jest ona tożsama z miłością Pasterza owiec? Czy potrafię przyjąć miłość Pasterza, który okazuje mi swe Serce? Jak wielkie wymiary ma ta miłość?

Fakt, że Jezus „umarł za nas jako za grzeszników”, gdy byliśmy Jego nieprzyjaciółmi, świadczy o najwyższej miłości Boga, woli przebaczenia nam, bo On nas kocha do tego stopnia w Synu, że najpierw patrzy na nas jako na swe dzieci, a potem jako na grzeszników! Tak zachowuje się Dobry Pasterz. Krew Jezusa nas usprawiedliwia, zbawia nas, daje nam nowe życie. Jezus okazał nam swe Boskie Serce, gdy my byliśmy bez serca dla Niego. Pozwolił otworzyć skarbiec swego Serca, by nabyć nas Krwią swoją i stać się naszym Pasterzem. Od tej pory jesteśmy Jego owcami, słuchamy Jego głosu i idziemy za Nim. Jezus karmi nas obficie w sakramentalnych znakach (woda i Krew – chrzest i Eucharystia). Jako testament swej miłości do nas z Krzyża daje nam także swoją Matkę, by była naszą Matką, Matką Kościoła, któremu potrzeba jeszcze jednego, największego daru. I dlatego, jakby tego jeszcze było mało, z wysokości Krzyża, oddając swoje ostatnie tchnienie, powierzając Ojcu swego ducha, dał nam już pierwociny Ducha Świętego, by napełnić nas treścią swego Boskiego życia. Jakże przeobfity jest skarbiec Jego Miłości: Bosko-ludzkie Serce Jezusa. Tam właśnie Jezus pozwolił nam nieustannie zaglądać, co więcej – stamtąd możemy do woli czerpać, zgodnie z Jego wolą: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 28). Takiego Pasterza o miłującym Sercu, pełnym Ducha Świętego zesłał nam Bóg Ojciec, ale czy nasze serca są gotowe przyjąć te przeobfite łaski zbawcze, kryjące się w Jego wnętrzu? Doświadczenie uczy, że aby je przyjąć, trzeba ogromnego oczyszczenia wewnętrznego oraz przebłagania za grzechy nasze i całego świata. Jezus raduje się nawróceniem choćby jednej ze stu owiec. O tej potrzebie nawrócenia zawsze przypominali dobrzy paterze, pasterze według Serca Jezusowego.

Módlmy się o dobrych pasterzy, takich jak św. Stanisław Biskup i Męczennik, jak św. Andrzej Bobola, jezuita męczennik, jak sługa Boży Prymas kard. Stefan Wyszyński czy sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko, czy też aktualny wzór – pasterz naszych czasów – Papież Jan Paweł II. Oby takich pasterzy było jak najwięcej.