„Papież Franciszek: 5 lat”

„Dwa filary, na których opiera się papieska filozofia spotkania to budowanie mostów, a nie murów i dążenie do harmonii, a nie jednorodności” – powiedział ks. prof. Kazimierz Wolsza podczas Wielkopostnych Wykładów Otwartych w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu.

Tegoroczny cykl zatytułowany jest „Papież Franciszek: 5 lat”.

Ks. prof. Wolsza z Uniwersytetu Opolskiego przedstawił ideę kultury spotkania w nauczaniu papieża Franciszka. Głównymi postulatami Ojca Świętego jest budowanie harmonii, a nie jednorodności, mostów zamiast murów oraz urzeczywistnianie kultury spotkania.

„Najistotniejsze cechy spotkania osób, to dostrzeżenie drugiej osoby, świata jej przeżyć i problemów. Po drugie, trzeba się skoncentrować na partnerze spotkania – widzieć, słyszeć, współczuć. Zaangażować się przez współodczuwanie i przekazać coś od siebie – krople życia, czyli dobre słowo, radę, pociechę” – zaznaczył.

„Kultura może być rozumiana jako kultura osobista, pewne zasady savoir-vivre, obyczaje lub bardziej etymologicznie – z łac. colere znaczy uprawiać, pielęgnować. Franciszek mówi, że w słowie kultura zawarta jest pewna troska. Biblijnym wzorcem dla Ojca Świętego jest ogród Eden, który człowiek dostał, by go uprawiać i doglądać” – podkreślił.

Prelegent wyjaśnił, że papieska idea spotkania i dialogu to pewna przestrzeń, którą trzeba wychowywać, kształtować, a postawy umożliwiające spotkanie to poszanowanie godności osoby, pewna wspólnota wartości, empatia, a także odpowiedni język.

„Papież istotę godności osoby widzi w fenomenie sumienia. Bo mamy taką busolę – wrodzoną zdolność odróżniania dobra od zła, czyli po prostu sumienie. (…) Może nas łączyć wspólna przeszłość, dziedzictwo, zadania do wykonania w społeczeństwie i cele. Pomimo wszystkich różnic, możliwe jest dostrzeżenie wspólnoty wartości” – przyznał.

Empatię Franciszek rozumie, podobnie jak filozofia dialogu, jako odczytywanie twarzy. „Oblicze drugiego człowieka wyzwala w nas zaangażowanie. Empatia to nie jest tylko czynność poznawcza” – stwierdził i dodał, że komunikacja papieża to cały szereg prostych wskazówek, bowiem moc budowania wspólnoty mają proste słowa – „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”.

„Nigdy na nikogo nie krzyczcie” – przywołał słowa Franciszka ks. Wolsza. „Jedną z postaw, która umożliwia spotkanie jest język łagodny, który unika krzyku. Jeśli ktoś nie potrafi podać ręki drugiemu, nie potrafi budować mostów” – dodał.

Owoce spotkania, zdaniem wykładowcy, to integracja na sposób harmonii, solidarność i wspólnota. „Modelem integracji dla Franciszka jest harmonia. (…) Papież dopomina się o rehabilitację postawy solidarności i braterstwa, które czynią naszą cywilizację prawdziwie ludzką. Połączenie wszystkich sił we wspólnej sprawie to właśnie solidarność” – zaakcentował.

Ponadto, papież mówi o pewnej komplementarności, że osoba i wspólnota nie są rywalami dla siebie. „Wspólnota jest niezbędna dla osoby, a osoba ze swoją niepowtarzalnością, bogactwem kształtuje wspólnotę” – podkreślił.

Ks. prof. Wolsza podsumował, że we Franciszkowej kulturze spotkania poszanowanie godności drugiego człowieka jest punktem wyjścia. Wspólnota wartości, empatia, język słów i gestów prowadzą do spotkania, a ono rodzi większą integrację jako harmonię, solidarność i wspólnotę.

Wielkopostne Wykłady Otwarte organizowane są przez Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego.

Źródło: deon.pl

Prymas o praktykach wielkopostnych

„Miłosierdzie ma oczy, aby widzieć, ma uszy, aby słyszeć, ma serce, aby podejmować decyzje i ma dłonie gotowe do pomocy. Każdy Wielki Post jest okazją, aby ożywić w sobie tę postawę” – mówił abp Wojciech Polak na zakończenie peregrynacji relikwii św. Siostry Faustyny Kowalskiej po parafii w Kwieciszewie.Pry

Metropolita gnieźnieński modlił się z kwieciszewską wspólnotą w drugą niedzielę Wielkiego Postu, która przeżywana jest w Kościele jako dzień szczególnej modlitwy i solidarności z misjonarzami. W homilii, dziękując wiernym za modlitwę i wspieranie misyjnego dzieła Kościoła, mówił, że w ten sposób miłosierdzie przechodzi z serca do rąk, idzie od słów do czynów, bez nich bowiem jest martwe.

„Miłosierdzie nie jest słowem abstrakcyjnym, ale stylem życia. Człowiek może być miłosierny lub niemiłosierny. Czym innym jest bowiem tylko mówienie o miłosierdziu, a czym innym jest życie miłosierdziem” – przypomniał za papieżem Franciszkiem abp Polak dodając, że Wielki Post jest szczególną okazją, aby tę postawę w sobie ożywić.

„Sami dobrze wiemy, jak łatwo popaść w martwotę. Widzimy, jak często miłość stygnie w naszych sercach, w naszych rodzinach i wspólnotach. Jak łatwo popaść w egoizm, gnuśność i jałowy pesymizm. Dlatego wykorzystując dobrze znaną nam praktykę wielkopostną, która oprócz modlitwy i postu wzywa nas wszystkich do uczynków miłości, papież Franciszek przypomina, że w ten sposób uwalniamy się od chciwości i odkrywamy na nowo, że drugi człowiek jest moim bratem, a to, co mam, nie jest nigdy tylko moje. W ten sposób uczymy się służyć” – tłumaczył Prymas.

Metropolita gnieźnieński nawiązał też do świadectwa św. Siostry Faustyny Kowalskiej, której relikwie peregrynowały po rodzinach parafii w Kwieciszewie. Jak mówił, ta święta kobieta nazywana sekretarką Jezusa Miłosiernego, nie tylko przekazywała światu orędzie o Bożym miłosierdziu, ale w swoim życiu i powołaniu konkretnie ukazywała, co znaczy być miłosiernym.

„Tak, to jest czas miłosierdzia! To jest czas, w którym miłosierdzie ocala życie. To jest czas, w którym tak licznym obliczom grzechu trzeba przeciwstawić miłosierdzie” – podkreślił abp Polak dopowiadając za papieżem Franciszkiem, że współczesny świat potrzebuje dziś odkrycia, że Bóg jest Ojcem, że jest miłosierdzie, że okrucieństwo i potępienie nie jest drogą, by zachować życie, że miłosierdzie to droga, która łączy Boga z człowiekiem, ponieważ otwiera serca na nadzieję bycia kochanym na zawsze, pomimo ograniczeń naszego grzechu.

Źródło: KAI

Franciszek: Nie módlcie się jak papugi

Cechą modlitwy chrześcijańskiej jest wiara w Jezusa i odwaga, by wyjść poza aktualne trudności – podkreślił papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Ojciec Święty nawiązał do czytanych wczoraj i dziś fragmentów Ewangelii według św. Marka (Mk 1,40- 2,12) mówiących o uzdrowieniu trędowatego oraz paralityka. Obaj się modlą, aby odzyskać zdrowie, obaj czynią to z wiarą. Trędowaty, jak podkreślił Franciszek odważnie rzuca Jezusowi wyzwanie, mówiąc: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić!” (Mk 1,40). Odpowiedź Pana jest natychmiastowa: „Chcę, bądź oczyszczony!”. Zatem, jak naucza Ewangelia, cud jest możliwy dla wierzących.

„Zawsze, gdy zbliżamy się do Pana, aby o coś prosić, musimy zacząć od wiary i czynić to z wiarą: «Wierzę, że możesz mnie uzdrowić, wierzę, że możesz mi to uczynić» i mieć odwagę, by rzucić Bogu wyzwanie, jak ten trędowaty z wczorajszej Ewangelii czy z dzisiejszej – paralityk. Jest to modlitwa w wierze” – zauważył papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia prowadzi nas do zastanowienia się nad naszym sposobem modlitwy. Nie mamy się modlić jak papugi i w sposób interesowny – zaznaczył. Jednocześnie zachęcił, abyśmy prosili Boga, żeby „pomógł naszej małej wierze” także w obliczu trudności. Dodał, że w Ewangelii znajdujemy wiele epizodów, w których zbliżenie się do Pana Jezusa jest trudne dla ludzi potrzebujących i jest to przykład dla każdego z nas. Ci którzy nieśli paralityka, w dzisiejszej Ewangelii spuszczają go przez dach, bo z powodu tłumów nie mogli do Niego dotrzeć. Franciszek podkreślił, że silna wola uzdrowienia pozwala przezwyciężyć trudności i zawsze znajduje rozwiązanie.

Zbliżenie się do Boga wymaga także odwagi –wskazał papież. Zaznaczył, że wiele razy konieczna jest cierpliwość i umiejętność oczekiwania oraz nie poddawania się, gotowość, by stale iść naprzód. Przypomniał przykład świętej Moniki, wytrwale modlącej się o nawrócenie swego syna Augustyna. Podkreślił konieczność odwagi, aby stawić wyzwanie Panu, zaangażować się, nawet jeśli natychmiast nie otrzymujemy tego, o co prosimy, „jeśli bowiem modlitwa nie jest odważna, to nie jest chrześcijańska” – stwierdził Ojciec Święty.

„Modlitwa chrześcijańska rodzi się z wiary w Jezusa i zawsze idzie z wiarą ponad trudności” – zaznaczył Franciszek. Przypomniał Abrahama, który w wieku stu lat otrzymał obietnicę, że będzie ojcem wielu narodów, uwierzył i przez to został usprawiedliwiony.

„Wiara wyrusza w drogę: wiara to czynienie wszystkiego co możliwe, aby uzyskać tę łaskę o którą proszę. Pan nam powiedział: «Proście, a będzie wam dane» (Mt 7,7). Weźmy także to słowo i ufajmy, ale zawsze z wiarą i angażując się. To jest odwaga, jaką posiada modlitwa chrześcijańska. Jeśli modlitwa nie jest odważna, nie jest chrześcijańska” – powiedział papież kończąc swoją homilię.