Miłość w pięciu językach

   Potrzeba miłości w życiu dziecka

Prawdziwa miłość zawsze jest bezwarunkowa. Akceptujmy dziecko takim, jakim ono jest, a nie jego osiągnięcia, kochajmy je bez względu na to, co zrobi albo czego nie zrobi. Jeśli nie będziemy zaspokajać potrzeby miłości w życiu dziecka (napełniać po brzegi jego zbiornik emocjonalny), nieustannie będziemy napotykać problemy wychowawcze.

Nie sposób okazywać dziecku zbyt wiele bezwarunkowej miłości. Jest to sprzeczne z wychowaniem, które otrzymało wielu dorosłych wychowujących obecnie w najlepszej wierze swoje dzieci za pomocą warunkowej miłości. Jesteśmy niedoskonałymi ludźmi, dlatego nie powinniśmy oczekiwać, że zaczniemy okazywać bezwarunkową miłość w każdym miejscu i czasie. Lecz im bardziej będziemy zbliżać się do tego ideału, tym wyraźniej zauważymy, że coraz łatwiej jest nam kochać innych, bez względu na cokolwiek.

Czytaj więcej

Gość w dom to Bóg… czy intruz?

Podstawy gościnności

"Gość w dom, Bóg w dom" – to znane powiedzenie w różnych formach obowiązywało przez długi czas we wszystkich rejonach świata, i to niemal od zarania dziejów. Korzenie podstaw gościnności wywodzą się jeszcze z czasów zamierzchłych, kiedy to zaludnienie było tak małe, że widok każdej przyjaznej istoty ludzkiej – pomijając najbliższą rodzinę – stanowił rzadkość (człowiek był ogromną wartością, i to nie tylko czysto biologiczną – abstrahując od sytuacji drastycznych, takich jak napaści, grabieże, walki itp.).

Często na wielkich bezludnych obszarach ziemi napotkanie innego człowieka graniczyło z cudem. Z czasem, w miarę wzrostu populacji, sytuacja ta zaczęła ulegać stopniowej zmianie. W miastach, gdzie zagęszczenie siłą rzeczy jest duże, problem braku towarzystwa nie przybierał takiej formy jak na wsiach, we dworach i w majątkach, gdzie gości wypatrywano wręcz z utęsknieniem. Każdy, nawet zbłąkany wędrowiec (byle nie wróg) był nie lada atrakcją, wnosił świeży powiew do monotonnego rytmu codziennych zajęć, dlatego był zwykle podejmowany jako ktoś szczególny, wyjątkowy. Człowiek, jako istota społeczna i rozumna, w naturalny sposób jest spragniona – i była zawsze – kontaktu i "wieści ze świata" (informacji).

Czytaj więcej

Sekretarka Pana

 

Siostrze Faustynie Kowalskiej Pan Jezus polecił przekazanie światu prawdy o Bożym Miłosierdziu.


Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. w ubogiej i pobożnej rodzinie jako trzecie z dziesięciorga dzieci. Jako mała dziewczynka odznaczała się wielką pracowitością, pobożnością i posłuszeństwem oraz skłonnością do niesienia pomocy ludziom. Była usposobienia radosnego i otwartego, wrodzona empatia uruchamiała w niej bezdenne pokłady współczucia wobec bliźniego. Zawsze biegła tam, gdzie była potrzebna, niemal na każde zawołanie spieszyła z ofiarną pomocą. Pomimo tego, że była bardzo zdolna i uczyła się nadzwyczaj dobrze, ukończyła tylko trzy klasy szkoły podstawowej, gdyż jej rodzina była bardzo biedna i Helenka już jako kilkunastoletnia dziewczyna musiała udać się do dużego miasta, by zarobić na własne utrzymanie, a także wspomóc ubogich rodziców, którzy wychowywali jeszcze jej kilkuletnie rodzeństwo.

Czytaj więcej