8 Sierpień 2011

Dar ponownie odkryty

Kategoria: Artykuły   Wyświetleń: 607

  Wewnętrzna solidarność Jezusa z grzesznikami 

Jan nauczał i chrzcił nad Jordanem. Do proroka ustawiła się kolejka pokutników, kandydatów do chrztu. Był to swoisty pochód Izraelitów, którzy swe nadzieje związali z Mesjaszem. W ten pochód włączył się sam Jezus – niewinny Baranek, który pokuty nie potrzebował. Co Go skłoniło do tego czynu? Wewnętrzna solidarność z grzesznikami, pragnienie wspólnoty z nimi. Ojcowie Kościoła mówią, że przez swoje zanurzenie w Jordanie Jezus obmył całą ludzką naturę.

Tak dokonało się objawienie tajemnicy naszego Chrztu. Z okazji Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa Jan Paweł II wzywał wszystkich wiernych, aby ponownie odkrywali Chrzest, który jest nowym narodzeniem człowieka wierzącego w Chrystusa. To wezwanie jest niezwykle aktualne. Misterium chrzcielne zostało bowiem zdewaluowane. Przyczyny tego tkwią z pewnością w rozlicznych grzechach osobistych, zwłaszcza w zaniedbaniu pogłębionej formacji chrześcijańskiej. Jednakże występują one również w okolicznościach zewnętrznych i cywilizacyjnych. Kliknij aby czytać dalej… »

ks. Wojciech  Harmata

8 Sierpień 2011

Miłość w pięciu językach

Kategoria: Artykuły   Wyświetleń: 700

   Potrzeba miłości w życiu dziecka

Prawdziwa miłość zawsze jest bezwarunkowa. Akceptujmy dziecko takim, jakim ono jest, a nie jego osiągnięcia, kochajmy je bez względu na to, co zrobi albo czego nie zrobi. Jeśli nie będziemy zaspokajać potrzeby miłości w życiu dziecka (napełniać po brzegi jego zbiornik emocjonalny), nieustannie będziemy napotykać problemy wychowawcze.

Nie sposób okazywać dziecku zbyt wiele bezwarunkowej miłości. Jest to sprzeczne z wychowaniem, które otrzymało wielu dorosłych wychowujących obecnie w najlepszej wierze swoje dzieci za pomocą warunkowej miłości. Jesteśmy niedoskonałymi ludźmi, dlatego nie powinniśmy oczekiwać, że zaczniemy okazywać bezwarunkową miłość w każdym miejscu i czasie. Lecz im bardziej będziemy zbliżać się do tego ideału, tym wyraźniej zauważymy, że coraz łatwiej jest nam kochać innych, bez względu na cokolwiek. Kliknij aby czytać dalej… »

ks. Wojciech  Harmata

9 Lipiec 2011

Gość w dom to Bóg… czy intruz?

Kategoria: Artykuły   Wyświetleń: 799

Podstawy gościnności

"Gość w dom, Bóg w dom" – to znane powiedzenie w różnych formach obowiązywało przez długi czas we wszystkich rejonach świata, i to niemal od zarania dziejów. Korzenie podstaw gościnności wywodzą się jeszcze z czasów zamierzchłych, kiedy to zaludnienie było tak małe, że widok każdej przyjaznej istoty ludzkiej – pomijając najbliższą rodzinę – stanowił rzadkość (człowiek był ogromną wartością, i to nie tylko czysto biologiczną – abstrahując od sytuacji drastycznych, takich jak napaści, grabieże, walki itp.).

Często na wielkich bezludnych obszarach ziemi napotkanie innego człowieka graniczyło z cudem. Z czasem, w miarę wzrostu populacji, sytuacja ta zaczęła ulegać stopniowej zmianie. W miastach, gdzie zagęszczenie siłą rzeczy jest duże, problem braku towarzystwa nie przybierał takiej formy jak na wsiach, we dworach i w majątkach, gdzie gości wypatrywano wręcz z utęsknieniem. Każdy, nawet zbłąkany wędrowiec (byle nie wróg) był nie lada atrakcją, wnosił świeży powiew do monotonnego rytmu codziennych zajęć, dlatego był zwykle podejmowany jako ktoś szczególny, wyjątkowy. Człowiek, jako istota społeczna i rozumna, w naturalny sposób jest spragniona – i była zawsze – kontaktu i "wieści ze świata" (informacji). Kliknij aby czytać dalej… »

ks. Wojciech  Harmata