Witaj majowa jutrzenko…

 

To dobrze, że od kilkunastu lat 3 Maja obchodzony jest znowu jako święto państwowe i kościelne. Jest to bowiem dzień szczególnie bliski sercu każdego Polaka; oddając cześć Maryi, naszej Królowej, wspominamy również Ustawę Rządową, którą przed 215 laty przyjął Sejm Czteroletni, zwany Wielkim.

Czas przemian ustrojowych sprawił, że 3 Maja nie jest dla nas jedynie wspomnieniem historycznym. Skoro politycy sprawujący aktualnie władzę zapowiadają budowę IV Rzeczypospolitej, to jakże wymowna jest dzisiaj ta – ogłoszona w niezwykle trudnym momencie dziejów ojczystych – nowoczesna Konstytucja, wyznaczająca zręby ustrojowe państwa.

Dzieło Sejmu Wielkiego

Pogłębiająca się anarchia, zawiązanie konfederacji barskiej z udziałem wojsk rosyjskich – aż po zamach i uprowadzenie króla Stanisława Augusta – oraz powstanie chłopskie na Ukrainie dały w 1772 r. pretekst Prusom, Austrii i Rosji do przeprowadzenia I rozbioru Rzeczypospolitej.

Kiedy jednak Rosja rozpoczęła wojnę z Turcją, a potem także ze Szwecją, wiadomo było, że interwencja zbrojna w Polsce jest mało prawdopodobna. Obóz patriotyczny doprowadził więc na Sejmie Wielkim do zniesienia tzw. protekcji rosyjskiej i – aby wzmocnić państwo – ogłosił nowoczesną Ustawę Zasadniczą, pierwszą w Europie, a drugą, po amerykańskiej, w świecie.

Czteroletnie obrady Sejmu, dzięki sprzyjającej koniunkturze międzynarodowej, były dla Polaków okazją do samodzielnego decydowania o sprawach Rzeczypospolitej, bez oglądania się na ambasadora carycy w Warszawie. Należy jednak pamiętać, że ruch odrodzeniowy rozpoczął się jeszcze w czasach saskich, gdy rozwinął działalność autor dzieła „O skutecznym rad sposobie” i wielki reformator szkół pijarskich, ksiądz Stanisław Konarski. Liczni jego uczniowie – wychowankowie Collegium Nobilium – dali zaczyn nowym elitom politycznym i stali się gorącymi obrońcami Ustawy Rządowej.

3 maja 1791 r. o godz. 18 król Stanisław August zaprzysiągł tekst Konstytucji, a potem ruszył na czele pochodu w kierunku warszawskiej katedry św. Jana, gdzie przed ołtarzem powtórzył słowa przysięgi. Tymczasem na placu Zamkowym nie milkły salwy armatnie i wiwaty zgromadzonych ludzi.

W Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego

Konstytucja rozpoczynała się od słów: „My, Naród…”, bo to właśnie wspólnota narodowa miała być najważniejszym podmiotem władzy w Rzeczypospolitej. Ustanowienie odpowiedzialności rządzących przed narodem było oryginalnym polskim wkładem konstytucyjnym, a sam pomysł pojawił się już w XVI w. w dziele „De optimo senatore” Wawrzyńca Goślickiego, na którego powołał się również autor Deklaracji Niepodległości – Thomas Jefferson.

Preambuła przywoływała Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a za religię panującą w Polsce uznano świętą wiarę katolicką. Ustawa oddzielała władzę wykonawczą od ustawodawczej i wskazywała na niezależny Sejm jako najważniejszy organ władzy w państwie. Oznaczało to wybór modelu ustrojowego pośredniego pomiędzy amerykańskim systemem prezydenckim a dziedziczną monarchią parlamentarną w stylu brytyjskim. Poddanie ministrów kontroli parlamentu miało chronić wolność, zapobiegać nadużyciom i budzić aktywność dla dobra publicznego. Konstytucja likwidowała liberum veto i wolną elekcję, brała chłopów pod opiekę prawną i wprowadzała urząd Straży Praw. Tron miał być od tej pory dziedziczony przez potomków dynastii saskiej.

Uznanie wyrazili Rzeczypospolitej zarówno brytyjscy parlamentarzyści, jak i francuscy rebelianci. W tym czasie despoci władający krajami ościennymi spiskowali już pod okiem imperatorowej Katarzyny II, w jaki sposób zneutralizować reformy i pozbawić Polskę niepodległego bytu. Pretekstu dostarczyli carycy renegaci skupieni w konfederacji targowickiej, do których ostatecznie przystąpił także sam król. Chociaż wkrótce nastał czas niewoli, a Polskę usiłowano wymazać z mapy Europy, to dzieło Sejmu Czteroletniego działało na wyobraźnię kolejnych pokoleń, które – ufne w opiekę Maryi Królowej Korony Polskiej – wierzyły w odrodzenie wolnej Ojczyzny. Iskrę nadziei podtrzymały objawienia gietrzwałdzkie 1877 r., w których Matka Boża zapowiedziała rychłe zmartwychwstanie Polski.Regina Regni Poloniae

Tytuł „Królowej Polski” zaczął się upowszechniać już w XVII wieku, po objawieniach ks. Juliusza Mancinellego, jezuity z Włoch, któremu Maryja miała oznajmić: nazywaj mnie Królową Polski. W 1642 r. ojciec Dionizy Łobżyński, paulin, tym tytułem określił Jasnogórską Panią.

W latach potopu szwedzkiego, po cudownym ocaleniu Jasnej Góry, król Jan Kazimierz złożył w katedrze lwowskiej śluby –1 kwietnia obchodziliśmy ich 350. rocznicę – obierając Bogurodzicę za Królową Korony Polskiej. Na życzenie monarchy do Litanii loretańskiej dodano wówczas ów tytuł, a 8 września 1717 r. Jasnogórskiej Królowej Polski nałożono korony papieskie. Kolejni władcy Polski składali podobne akty ślubowania, natomiast Konstytucja sejmowa z 1764 r. stanowiła: „Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi Panny w Obrazie Częstochowskim cudami słynącej zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca…”.

Cześć Królowej Polskiej Korony pomagała nam w ocaleniu świadomości narodowej nie tylko w okresie rozbiorów, ale również podczas ostatniej wojny światowej i w latach bezbożnego komunizmu. Ci, którzy niewolili Polskę, nie szczędzili sił i środków na zwalczanie kultu, poprzez zakazywanie obchodów święta, a także niszczenie wydawnictw i obrazków.

W 1909 r. Pius X ustanowił na pierwszą niedzielę maja święto Królowej Korony Polskiej dla diecezji lwowskiej i przemyskiej, a później Pius XI – na prośbę biskupów polskich – przeniósł je na 3 maja i rozciągnął na wszystkie diecezje.

Prymas Edmund Dalbor w 1920 r. odczytał na Jasnej Górze, w imieniu całego Episkopatu, Akt oddania Królowej Korony Polskiej. Pięć lat później kobiety polskie złożyły przed Jasnogórską Panią insygnia władzy monarszej, czyli berło i jabłko z napisem: „Matko i Królowo Korony Polskiej. My, kobiety polskie, składamy Ci berło jako symbol władzy. Rządź nami…”.

Jestem, pamiętam, czuwam

Od ponad pół wieku każdego dnia o godz. 21 z wszystkich zakątków naszej Ojczyzny dobiega śpiew Apelu Jasnogórskiego. Jest on wyrazem duchowej więzi z Jasną Górą, gdzie znajduje się cudowny wizerunek Czarnej Madonny.

Za kilka dni będziemy obchodzić 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu, których tekst ułożył podczas uwięzienia w Komańczy Prymas Tysiąclecia. Warto pamiętać, że to jemu, zgodnie z tradycją, przysługiwał na czas bezkrólewia tytuł „interrexa”. W Komańczy narodził się także pomysł Wielkiej Nowenny, dziewięcioletniego planu duszpasterskiego, zmierzającego do odnowy moralnej i religijnej Polski, połączonego z pielgrzymowaniem po Ojczyźnie kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Ukoronowanie Wielkiej Nowenny nastąpiło 3 maja 1966 r. Milenijnym Aktem Oddania Narodu w Macierzyńską Niewolę Maryi Królowej Polski. Stolica Apostolska przyrównała ów akt do chrztu Mieszka. Od tej pory każdego roku 3 maja jest on uroczyście ponawiany.

Dziedzictwo przodków zobowiązuje, a pamięć o złożonych ślubach jest wezwaniem do wierności i wdzięczności wobec Królowej Polski za Jej możną opiekę nad Ojczyzną.

Mazurek Trzeciego Maja

Witaj, majowa jutrzenko,
świeć naszej polskiej krainie,
Uczcimy ciebie piosenką,
Która w całej Polsce słynie:

Witaj Maj, piękny Maj,
U Polaków błogi raj!

Witaj dniu Trzeciego Maja,
Który wolność nam zwiastujesz,
Pierzchła już ciemiężców zgraja,
Polsko, dzisiaj triumfujesz!

Witaj Maj, piękny Maj,
U Polaków błogi raj!

Nierząd braci naszych cisnął,
Gnuśność w ręku króla spała,
A wtem Trzeci Maj zabłysnął
I nasza Polska powstała.

Witaj Maj, piękny Maj,
U Polaków błogi raj!